11 marca 2026

E 3. BTW.6. Boska historia i Ego.

Jestem: - Śpisz? 

Ja: Stuknij się w głowę! Jak tu spać skoro tyle się wokół dzieje i muszę to wszystko spamiętać..Wszak Historia to nie przelewki...

Jestem: No dobra, ale musimy podzielić się robotą, bo sam wszystkiego nie ogarniesz...Wolisz czuwać ciągle naprzemiennie czy z doskoku?

Ja: Zobaczymy .......Kiedy pojawi się Zmęczenie i Potrzeba Odpoczynku zdecyduję co ze sobą zrobić.

Jestem: .......Ok...........Jak chcesz,. I tak Jestem ciągle ,,na nogach.,,

I tak ,, w koło Macieju,,, kręci się Wszechświat i Życie maluczkich, a jak symbolicznie to zobrazować?  Tym razem sięgnęłam tu: https://aniagotuje.pl/przepis/oponki-serowe 

Widok ogólny - Wszechświat - wg.babci - w stanie spoczynku wyglada tak:


Tyle, że taka oponka, to nic stałego, bo jak wiadomo jest w trakcie ciągłego oddychania i pompowania swojego Ego i spuszczania  powietrza .

Odzwierciedleniem tego odwiecznego Perpetuum Mobile są nasze ludzkie emocje tu na Ziemi.  Towarzyszą nam w kazdej porze doby nieustannie w czasie snu i dziennej aktywności. I robią swoje: 

- budują  indywidualne kryteria wartości wspólnie z naszą osobistą Historią, tj. z Ja .

Czym w takim razie jest nasze Ego?

To byt iluzoryczny, który pojawia się i znika. Jest narzędziem które służy Ja Jestem do manifestowania obecności w Tu i Teraz.

I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że wielu ludziom narzędzie ( Ego)  pomyliło się z Twórcą tj. z Ja Jestem i oddają Ego cześć.....modlą się a nawet składają ofiary. 

Czy można zadowolić czymś materialnym  Iluzoryczny Byt  czyli coś co jest tylko wytworem naszych wyobrażeń na swój temat? Niestety nie. Stąd bierze się ciągła pogoń w świecie materialnym w poszukiwaniu czegoś pożywnego dla naszego Ego, a ten dzieciak ciagle na głodzie...i niezadowolony ze wszystkiego.

A tymczasem u innych, Twórca- to Twórca i ma swoje miejsce na piedestale, a Ego jak ten giermek u boku rycerza- jest na Jego skinienie. I też swoje robi....a nie walczy z wiatrakami jak don Kichot....

A jak to się ma do staruszka Wszechświata? Ten jest tak zapracowany, że nie w głowie mu dyrdymały. Chce jak najdłużej utrzymać to wszystko w kupie,, zwanej  równowagą, tak żeby ,oponkaa,, nie pękła ( z przerostu Ego) - z jednej strony, bo wtedy czeka nas Wielki Wybuch,  a z drugiej strony- żeby nie sflaczała, bo wtedy będzie jedna wielka Czarna Dziura. Bo przecież od niej właśnie wszystko się zaczęło- tak by się powiedziało-gdyby staruszek Wszechświat i życie miały swój koniec. Ale nie mają....

Ale o tym -to już w następnym wpisie z uszczegółowieniem.

09 marca 2026

E 3. BTW.5. O znaczeniu zaprawy oddechowej.`

  Jak jest z tym naszym oddychaniem - każdy wie po sobie: mamy oddech przyspieszony, spowolniony, bezdech z różnych nerwowych powodów, uzasadniony sytuacją lub zdrowiem, a nawet hiperwentylację pozwalającąnam czasem na odlot w niezbadane rewiry omdlenia.

Tymczasem  Kosmos pulsuje sobie swoim własnym rytmem oddechowym i nie jest to taki zwykły oddech, ze względu na czas w jakim następuje wdech i wydech . Do tego jak się okazuje, nasz metrykalny staruszek Wszechświat nie ma bezdechu, a jest to oddech połączony. 

Tymczasem ludzie jak to ludzie, i podobne im pomniejsze uklady bazujące na przypisanych im zmysłach - mają swoją ograniczoną żywotność tkankową i organiczną . Po naszej ,śmierci stwierdzonej fizycznie i rozpadzie cielesności -co potwierdzają zmysły i urządzenia pomiarowe,  nasze ,,piekielne, otchłanie cząstek elementarnych tj.  drgające struny - pozostają w bazie danych Wszechświata do dalszej dyspozycji. 

Nie ma się co wywyższać-  to nic takiego ,to po prostu taki tam podstawowy materiał  do wykorzystania, który jest jak np. kamień/ cegła/ pustak/wielka płyta / itp. w rzeczywistości, a tutaj  bez zaprawy spajającej wszystko do kupy- domu/człowieka z tego nie zbudujesz ....ani żadnej innej rzeczy, która Jego jest i z Wszechświata pochodzi. Potrzebna jest..np. taka glina. A nad tym co ją tworzy , będę musiała kiedyś pomyśleć...I o tej własnie glinie wspomina się w kontekście stworzenia...

Reasumując:

Dopóki Wszechświat żyje w nas tj.oddycha - tak długo i my żyjemy na  poziomie cielesnego układu odbieranego zmysłami, w czasach w jakich przyszło nam żyć i układzie sił związanych z Układem Słonecznym.

Mając do czynienia kiedyś z techniką oddechu połączonego- jako jedną z technik ,,terapeutycznych,, ułatwiajacych przerobienie traumatycznych wydarzeń nie tylko tych o których pamiętamy-  doszłam do wniosku, iż połączenie się ze staruszkiem Wszechświatem poprzez oddech- ma swoje ziemskie i zdrowotne uzasadnienie. Dlatego oddech połączony wykorzystuje się też w regresingu.*

Róznica między układami tj. poszczególnymi poziomami ( np. człowiek- tkanki- organy-płyny- cząstki-atomy -to co poniżej )polega jedynie na tym, że oddech staruszka Wszechświata jest dużo wolniejszy i głębszy z wiadomych względów: pojemności( własnej objętości) oraz  pozostawaniu w ciągłej medytacji tj. w stanie czuwania...A dlaczego? O tym w następnym wpisie..

Na osłodę żywota - przykładowy bukiet  żywotów :



* z Wikipedii:

Przeżycia, których doświadczyliśmy w przeszłości stanowią swego rodzaju blokadę, która ma wpływ na całe życie człowieka. Regresja jest metodą usunięcia tej blokady. Umożliwia ona zmianę uwarunkowań zakodowanych w podświadomości i podobno stwarza możliwości otwarcia się na nowe postrzeganie świata i rzeczywistości.


E 3. BTW.4. O oddychaniu w kwiecie wieku.

  Rozmowa z Moniką pod poprzednim wpisem stanowi dobry początek do notki, która chyba czekała na swoją kolej. Potrzebowałam widocznie tego połączenia. I tak:

Wraz z wiekiem- nasz organizm i nękające go dolegliwości rozmaitego pochodzenia,  najlepiej obrazuje - takie zdjęcie jak poniżej; (https://kielkowski-szkolka.pl/produkt/piwonia-drzewiasta-japonska-ciemnorozowa-szczepiona-paeonia-suffruticosa-2056


Co mają ze sobą wspólnego te dwa zdjęcia? Płatki piwonii symbolizują różnorodne doświadczenia życiowe, a ich ilość jest uzależniona od napływających bodźców, które mają wpływ na indywidualną ,,wytrzymałość materiału,, czyli długość życia i jego stan zdrowia. Środek -to oczywiście rdzeń Ja Jestem.

Także co by nie mówić, to w trakcie Życia z jednopłatowca przekształcamy się w koniczynę, potem być może w kwiat wiśni czy rumianek aby wreszcie zostać piwonią lub tysiącpłatkowym lotosem. Nawiązując do wschodnich ,,kwiatostanów,,.

Nie zmienia to faktu, że zebrane płatki tworzące nasz bogaty życiowy wizerunek nie odwrócą uwagi od naszego sprężynującego zywota, który skokowo zbiża się do przysłowiowego końca. Poniżej przedstawiam zdjęcie, na ktorym dwa róznorodne ,,Życia,, osiagają swój teoretyczny Koniec;


Co jest ważne? Oczywiście strzałki, które pokazują kierunek i zwrot :
- od środka / rdzenia Ja Jestem na zewnątrz w stronę okręgu
- do środka , od symbolicznej granicy życia =okregu ku rdzeniowi Ja Jestem
(poprawiłam, bo cyferki pokazują drgania struny Ja Jestem i prawo-lewo skrętność w symboliczny sposób)

A teraz wyobraźmy sobie, że to co dzieje się w skali Tu i Teraz naszego żywota dotyczy skali mikro  tj. cząstki elementarnej, a także Wszechświata, którego końca nie widać i wyglada to tak:


I jeżeli ktoś by się  pytał skąd taki a nie inny obrazek, to powiązałam to z informacja zawartą we wczesniejszym wpisie ( z Wikipedii) :,, ,,Układ kwantowy drgający harmonicznie przyjmuje tylko wyróżnione wartości energii, czym różni się od układu klasycznego (makroskopowego) – ten ostatni może drgać, mając dowolną wartość energii

...........Najmniejsza energia drgań nie jest zerowa, gdyż {\displaystyle E_{0}=1/2\hbar \omega .} Jest to tzw. energia drgań zerowych, która nie jest znana fizyce klasycznej. 

Istnienie tej energii oznacza, że układ kwantowy nigdy nie może być w absolutnym spoczynku.


A skoro tak, to nie ma lekko- Życie Wieczne jest potwierdzone naukowo.

Do tego trafiłam kiedyś na informację, że Wszechświat się rozszerza, co nasunęło mi skojarzenie iż Wszystko osiąga swoje maksimum i wraca z powrotem - by osiągnąć swoje maksimum po drugiej stronie :-) to przy rdzennej strunie Ja Jestem. Przypomina to oddychanie:

-wdech i wydech.

 Czyli patrząc od strony środka- mamy wdech , a potem z brzegowego punktu Maksimum- na wydechu żeglujemy ku środkowi Wszechświata/ człowieka/układu.

Cdn.

01 marca 2026

E 3. BTW .3. O życiu pozornie śmiertelnym i wiciu gniazdka.

 Dzisiaj babcia postanowiła się rozprawić z Życiem Wiecznym, bo jego ( nie)istnienie budzi spore kontrowersje. Takoż jak wygląda Życie Wieczne w porównaniu do krótkotrwałego życia pomniejszego układu jakim jest ciało organiczne , które obserwujemy gołym okiem...

A. Ja Jestem i jego Życie Wieczne:

Symbol Nieskończoności ( ) jest nawiązaniem do tej wijącej się wokół centrum 8 -ki. Nieco podłamana tym, że jest przeze mnie obserwowana, ale sprawności jej można pozazdrościć. Zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę jej Wiek. A raczej Bezwiek.

albo zdjęcie:

W zależności od wielu czynników=uwarunkowań (  tj.zmiennych) osobistych i nie tylko, w tym czasu, który robi swoje...obserwowana możliwa rzeczywista Nieskończoność przechodzi w stan dogorywania. Aż do momentu, który nazywamy Śmiercią (S) .Rys.B .

B. Obserwowane przez pryzmat czasu- pozorne umieranie człowieka/cząstki elementarnej ( Małe Coś), kiedy zmniejsza się =zmienia się częstotliwość indywidualnych drgań co obrazuje w naturze coraz większy bezwład i spowolnienie -poniżej:

A dlaczego tak to jest ujęte na rysunku (1,2,3) wyjaśni się w dalszej części....

Babcia jak to babcia zaczęła drobić drobnymi kroczkami, nie bez powodu.
Tym razem na rys. B. widoczna jest zmiana kierunku , Coś co wyszło z punktu na dole( koło strzałki) na poziomie 1 linii i zatacza okrąg, trafia w punkt w pobliżu Ja Jestem i zmienia  kierunek swojego ruchu (linia nr 2 ) a potem dzieje się to samo i znowu zmiana kierunku( linia nr.3) i tak mozna by mnożyć w nieskończoność te linie, ale ttym co kończy ich wędrówkę jest stan, który z perspektywy naszej rzeczywistości uznaje się za śmierć. Ilość takich punktów ,,zapalnych,, zebranych jak grzyby po deszczu do osobistego koszyczka w formie doświadczeń, emocji z nimi związanych- przyspiesza proces ,schodzenia w dół,, czyli wicia przez nas gniazdka, w którym pożegnamy się z życiem w tym układzie (pełnym newtonowskich zasad , pól , sił i stworzonych modeli) .
Moje gniazdko tj.sprężynka wyglada tak:


Zmiany kierunku (1,2,3) związane są z bodźcami ( tj.zmienne) ,które docierają  poprzez zmysły ( w przypadku organizmów żywych) i prowadzą do osłabienia całości układu, który nie może się zrównowazyć by doprowadzić do  stanu rdzennej Nieskończoności, a ubytki energii wydatkowane przez jakiś układ ( np. człowieka) na ten cel są widoczne poprzez zmianę  wibracji (Hz) = zmiany w czakrach na danym poziomie. 
 I koniec marzeń o  życiu Tu i Teraz w nieskończoność. Dlatego jest to tylko stan przejściowy.....
Jedyne o czym mozna myśleć, to o takim prowadzeniu się, żeby opuścić ciało na własnych zasadach...

Jak zobrazować rys B np. w przypadku długotrwałej choroby? np.tak: bodziec( przyczyna)- zmiana chorobowa = zmiana Hz czakry tego poziomu- pozostałe objawy 



28 lutego 2026

E 3. Babciowa TW .2. O energetycznym wirze i sprężystości Życia.

 Ponieważ wszystkie początki bywają trudne, to żeby potem poszło jak z górki, postanowiłam zacząć od Ziemskiego Padołu czyli Życia w tym wymiarze, w jakim go doświadczamy.

Wiosna zbliża się małymi kroczkami wraz z okresem zapylania nie tylko do pracy( i nie tylko środkami komunikacji miejskiej ) ale i zapylania kwiecia rozmaitego gatunku, w tym ludzkiego, więc przyjście na świat kolejnych potomków jest nieodmiennie kwestią czasu.

Czas jak wiadomo jest odbierany subiektywnie przez poszczególne gatunki, dla jednych biegnie szybciej ( np. drobnica wszelaka, psioki, kocurki itd) a dla innych wolniej np. żółwie ( pewne gatunki) ludzie, słonie, i inne długowieczne.

Tak więc nadszedł czas zagłębić się w moment narodzin( N), przebieg Życia, i śmierci ( S).

Jak wygląda Życie pojedynczej cząstki elementarnej ( tutaj zwane:Małe Coś), a człowieka w makroskali - wg. babcinej teorii Wszystkiego przedstawiają rys.poniżej:

1. obraz ogólny - od momentu narodzin (N) na górze - Życie nabiera swojego indywidualnego tempa. Mamy wzloty i upadki, momenty wzmożonej aktywności i lenistwa. Jednym słowem- zachowujemy się jak przysłowiowy gracz na gumce-  ze swoimi emocjami, parciem niekoniecznie na szkło i w muszlę klozetową, ale i byle do przodu/tyłu z niewielką przerwą na sen/jedzenie/ i co tam kto jeszcze robi i wymyśli. 

Zachowania cząstkowe Życia -najlepiej obrazuje Sprężyna, która jest  prapraprapra przodkiem dla oscylatora (patrz poprzednie wpisy) kwantowego i harmonicznego, bo najpierw był oczywiście...gatunkowo-człowiek.

Tymczasem Życie ma to do siebie, że nie jest proste jak drut, ale się komplikuje, z różnych powodów, więc elastyczność i sprężystość jest całkiem przydatnym gadżetem Wszechświata. Pomijam kwestie osobniczych zachowań typu ,,połknął kij,, czy ,twardy jak beton,, , bo te jak wiadomo egzemplarze ulegają dość szybkiemu skruszeniu. Czy to wskutek cierpienia  -iście piekielnego- wtedy pojawia się skrucha, czy wskutek rozbicia wewnętrznego / zewnętrznego ulegają rozsypce. Namacalnej lub psychicznej ( to taki wtręt, tak mam i tyle).

Ale nie o tym przecież mowa, tylko o tym, co poniżej:

2. nie dość, że kręcimy się w kółko, raz w jedną, a raz  w drugą stronę

to jeszcze jesteśmy naładowani (+ i -) elektrycznie , bo bez tego ani rusz!
 O polaryzacji niezbędne info od AI: 
Polaryzacja elektryczna człowieka to pojęcie wielowymiarowe, obejmujące zarówno procesy fizjologiczne zachodzace w komórkach ( bioelektryczność), jak i zjawiska związane zelektrycznością statyczną( naelektryzowanie) czy sztuczną stymulacją(mikropolaryzacja).



A że początki Życia bywają różne, to albo zaczynamy od lewoskrętności, jak tu:

albo zaczynamy od prawoskrętności, jak poniżej.


Oczywiście bazą i punktem odniesienia dla wszystkich cząstek jest Ja Jestem, które jak kij wbity w mrowisko - tworzy rdzeń Wszystkiego. To ta linia w środku ( widziana z góry daje - punkt , a rozciągnięta w czasie- wyglada jak na rysunkach) . .A czym jest ten rdzeń Ja Jestem -o tym będzie w kolejnej części, w której rozprawię się z Nieskończonością i Skończonością- raz na Zawsze. :-) i powedruję tam gdzie Strach na Wielkie Oczy.

***

Taka rozciągnięta sprężyna Życia- ma też swoje przykurcze( zdj.poniżej). I to niekoniecznie z braku magnezu i potasu- jak mięsnie człowieka. Jej zwinięty w kłębek obraz jest znany z natury:
https://nana.com.pl/p15439,laska-eskulapa-symbol-sztuki-medycznej

26 lutego 2026

Etap 3. Babciowa Teoria Wszystkiego (BTW) .1.

A wszystko zaczęło się od ........(nie)wiary ( tu ukłon w stronę notki Frau Be o słownictwie biblijnym ).

Podzieliłam ludzi na :

-wierzących ( w cokolwiek, w tym: naukę, bóstwa pojedyncze i zbiorowe róznego pochodzenia i kondycji historycznej, los, gry , w drugiego człowieka itd., przeznaczenie, energię-itd., no i oczywiście w siebie..)

- niewierzących

Okazuje się, że babcia Kasia jest nieumocowanym przestrzennie płaskoziemcem, a raczej wyznawcą tego co się jej kosmicznie daleko kojarzy z ową teorią. Uzasadnienie graficzne BTW ( Babcinej Teorii Wszystkiego) wygląda tak:


Opis zdjęcia będzie razem z innym rysunkiem. :-) I razem będą stanowić Aspekt 1-szy.
 Art żurnalu raczej nie będzie, ale .....rysunek -do przełknięcia wizualnego w sam raz. 

Jak wiadomo ,,wiara czyni cuda,,. dlatego będąc osobą głęboko wierzącą , postanowiłam zejść nie tylko do jądra Ziemi i jądra Układu Słonecznego, ale poszybować w głąb pojedynczego atomu. Wreszcie usadowiłam się jeszcze niżej na cząstce elementarnej . Okazało się, że to nie wszystko, bo mogłabym tak schodzić w dół, po kolejnych schodach aż do granicy wyznaczonej tzw. długością Plancka ( jej wartość szacuje się na 10−35 metra) a każda inna długość jest jej wielokrotnością . Tak więc obrazowo rzecz ujmując-  Piekiełko zaczyna się poniżej, bo kończą się pomiary, a zaczyna..........filozofia życia, czyli teoretycznie  Nieskończoność...A tam co robią? 

Wszyscy i wszystko w drgawkach, a przynajmniej tak to wygląda w Teorii Strun, pewnie z tego powodu, że spodziewają się .........Nieuniknionego Końca. A tego ani widu ani słychu.... Ale strach ma Wielkie Oczy. .. I  co widzi?..........O tym .....za chwilę( tj. w części 2) , bo teraz czas na ruszenie w drugą stronę, czyli z powrotem na Ziemski Padół.

Wychodzę więc z piekielnych czeluści filozofii kwantowej fizyki teoretycznej na światło dzienne, a tu powietrze az drga od upału spolaryzowanych emocji, a ludziska radują się z różnych powodów, a  nie tylko kwilą z własnych słabości. No a i przez to wibrują swoimi kolorami  z mierzalną namacalnie częstotliwością, której ani widu, ani słychu- nie doświadczy się w piekielnej otchłani, bo tam każde Małe Coś jest jak pojedynczy, jednorodny dźwięk o częstotliwości , której zmierzyć się nie da, więc i koloru dopasować nijak nie można. A ciemnica tam taka- jak to tylko w Piekle bywa! Więc drżą ze strachu co dalej...z nimi będzie , bo krętactwa tam takie same jak na Ziemi. Wiją się w prawo i lewo ( prawoskrętnie lub lewostrętnie), bez względu na własny ładunek emocjonalny(+ / - ) i ten który aktualnie manifestują światu i okolicy. w których nie ma żadnych kierunków ani drogowskazów, a jedynym wyznacznikiem ich aktualnej pozycji jest Ja Jestem. To indywidualna baza, w której tkwią. 

Piekielny parkiet wszystkich pomieści...więc tańczą . Wszak do tańca kazdy się nadaje. Jak nie w parach ( splątanie) to pojedynczo lub w kółeczku. 

Patrzac na to wszystko z góry- to wyglada to na Chaos niczym nie uwarunkowany,  bo każde w swoją stronę  skręca się  i do tego w drgawkach, a dźwięczy przy tym tak, że żadne gumowe ucho tego nie wychwyci. A stron tych jest niezliczona ilość, bo wygibasy są nieprzeciętne.

***

Tymczasem na Ziemi, wszystko idzie zgodnie z ,twardymi,, makroskopowymi regułami. Stała Plancka ( 10−35 metra) w wyliczeniach, ogranicza się do 10 miejsca po przecinku. Tu kończą się jej możliwości poznawcze świata materialnego.

***

Świat jaki jest widzimy....Filozofia Tao: polaryzacja, przeciwieństwa z ich ruchomymi granicami wyznaczanymi przez ,,czego to człowiek nie wymyśli,,  ,przeciwne ładunki -/+ Zupełnie to samo co w świecie piekielnym . Nawet obowiązujące prawa i tu i tam są takie same,a jedyna różnica polega na tym, że dopóki człowiek nie zejdzie w czeluście własnej Małości ( Małe Coś)  to nie jest w stanie znaleźć namacalnego połączenia z tym co zdaje się być Nieskończone. Ale.....

Babcia wie jak rozwiązać ten problem... bo...nie wpisuje się w poniższe kryteria (z Wikipedii) :

W 1814 roku Pierre Simon de Laplace opublikował pracę, w której argumentował, że wystarczająco inteligentna istota, znająca położenie i prędkość wszystkich cząstek w danym momencie, oraz znająca wszystkie prawa fizyki, przewidziałaby każde zdarzenie w przeszłości i przyszłości.

Umysł, który w danym momencie znałby wszystkie siły natury i położenie wszystkich obiektów z których natura jest zbudowana, gdyby był ponadto wystarczająco potężny aby móc te dane przeanalizować, mógłby jednym wzorem opisać ruch największych ciał niebieskich i najmniejszych atomów. Dla takiego umysłu nic nie byłoby niewiadomym i całą przyszłość i przeszłość miałby przed swymi oczyma.

25 lutego 2026

E 2.(Nie)boska historia. 6. Orientacja na Teorię Wszystkiego(TW)

Zanim przejdę do finalizacji czyli wyssanej z palca , a dokładniej z kciuka - symbolizuje głowę - osobistej Teorii Wszystkiego przypomnę teorię perturbacji i jej margines błędu, który zabezpieczy mi tyły podczas ,,obrony,, własnej koncepcji:

 Teoria perturbacjirachunek zaburzeń[1] –.................Teoria perturbacji może być zastosowana do rozwiązania problemu, gdy można go przedstawić jako część dającą bezpośrednie rozwiązanie i stosunkowo mały człon zaburzający.

Co będzie członem zaburzającym, okaże się po ,obronie,,  koncepcji w ewentualnych komentarzach pod tekstem. Wszak może się zdarzyć , że wskutek niewiedzy , pominełam jakiś  element, który wypłynie dopiero w komentarzu i rozświetli mroki wysuniętej przeze mnie TW lub pozostawi całość niedomkniętą czyli Nieskończoną.....(?)

Inny termin matematyczny, który jest mi niezbędny do TW to......orientacja- zarówno w terenie jak i w łonie  ( nomen-omen) społeczeństwa ludzkiego.  Ponieważ mamy problemy z orientacją różnego rodzaju, to rozwiejemy wreszcie wszelkie watpliwości.

Orientacja – pojęcie ..... oznaczające intuicyjnie określenie „strony” wierzchniej lub spodniej („lewej” lub „prawej”) obiektu[1].

 W szczególności jeżeli dana przestrzeń nie jest orientowalna, to znaczy, że nie jest możliwe wyróżnienie jej „stron”.

Układ lewoskrętny (po lewej) i prawoskrętny

Orientacja rzeczywistej przestrzeni liniowej to podział baz uporządkowanych na „dodatnio” zorientowane i „ujemnie” zorientowane. 

W trójwymiarowej przestrzeni euklidesowej dwie możliwe orientacje baz nazywa się prawoskrętną i lewoskrętną (zob. reguła prawej dłoni). Jednakże wybór orientacji jest niezależny od skrętności bazy (chociaż o bazach prawoskrętnych mówi się zwykle, że są zorientowane dodatnio, można jednak przypisać im orientację ujemną).

Coby nie pomijać ważniejszych elementów tj.np. stanu splątanego ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Stan_spl%C4%85tany ) i jego roli : ,Stany splątane są więc stanami szczególnymi. Z racji swoich niezwykłych własności wykorzystuje się je m.in. w komputerach kwantowych, przewyższających szybkością obliczeń powszechne dotąd komputery klasyczne.,,

babcia wyplątała się z krystalicznej sieci spolaryzowanego kwantowo-grawitacyjnego pola elektro-magnetycznego , w którą sama się zaplątała, aby wreszcie przejść do odkrycia, które w sposób całkiem nieświadomy zaprezentowała już wcześniej. Tj. Aspekt 1. Ale o Teorii Wszystkiego będzie już w następnym wpisie. 

 Jak wygląda dotychczasowa teoria Wszystkiego jest tu (https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_wszystkiego)

Teoria wszystkiego (TW) (ang. theory of everything, ToE) – hipotetyczna teoria opisująca w sposób spójny wszystkie zjawiska fizyczne i pozwalająca przewidzieć wynik dowolnego doświadczenia fizycznego. Współcześnie tym zwrotem określa się zwykle teorie usiłujące połączyć mechanikę kwantową z ogólną teorią względności[1]. Jak do tej pory żadna z takich teorii nie została eksperymentalnie potwierdzona. Głównym problemem okazały się fundamentalne różnice w sposobie sformułowania tych dwóch teorii, które powodują przy ich łączeniu pojawianie się problemów renormalizacji, gdy przewidywane wyniki pewnych pomiarów mają nieskończone wartości. Dodatkowo istnieje wiele problemów, których żadna z tych teorii nie rozwiązuje.

Obecnie najbardziej zaawansowaną teorią pretendującą do miana TW jest opierająca się na zasadzie holograficznej, 11-wymiarowa M-teoria. ....,,

E 2. (Nie)boska historia. 5.O drżących układach i Teorii Strun.

Jak tu zmierzyć coś do czego nie można się dostać i można tylko snuć przypuszczenia, że tak jest? O tym mówi inna zasada:

 Zasada nieoznaczoności (zasada nieoznaczoności Heisenberga lub zasada nieokreśloności) – reguła, która mówi, że istnieją takie pary wielkości, których nie da się jednocześnie zmierzyć z dowolną dokładnością[1]. (O wielkościach takich mówi się, że nie komutują. )

Akt pomiaru jednej wielkości wpływa na układ tak, że część informacji o drugiej wielkości jest tracona. Taka jest natura rzeczywistości.

Babcia interpretuje tą zasadę oczywiście po swojemu, tłumacząc z języka kosmicznego na swój domowy:

Jakieś straty zawsze się pojawiają w życiu. Jak nie podczas bijatyki z własnymi myślami, to podczas sprzatania - można zapędzić się w kozi róg ze zmęczenia.W normalnych życiowych warunkach są to np.tzw. stłuczki/kradzieże w sklepie czy podczas transportu, tak jak podczas doświadczenia naukowego ( na bardzo czułych/wrażliwych intrumentach-jakakolwiek obca ingerencja prowadzi do zaburzenia ...

......np.w ilości posiadanego towaru .

W języku handlowym wygląda to tak: jeżeli straty przewyższą to co zostało z zamówienia-to wniosek nasunie się jeden: strata stała się zamówieniem, dla tego kto capnął towar, a stratą dla tego- kto zamawiał. Także wszelka ingerencja czyli wpływ osób trzecich , zwykle wiąże się z tym że nie spina nam się zamówienie z tym co otrzymaliśmy.

I chociaż  w ,,zeszycie,, odpisze się straty, to wiadomo co jest stratą w zamówieniu, a co samym zamówieniem. Za to w środowisku nienamacalnym  trudno jest ocenić w pojedynczych przypadkach/sytuacjach badawczych - co jest stratą, a co właściwym wynikiem, dlatego....

„Zasadą nieoznaczoności” nazywa się też czasami relację pomiędzy niepewnością pomiaru a skalą wpływu, jaki ma on na mierzony układ. 
Relacja ta obowiązuje tylko dla wielu pomiarów (dla wartości uśrednionych) i może zostać złamana w przypadku indywidualnych pomiarów, co potwierdzono eksperymentalnie[4].


Zgodnie z mechaniką kwantową najdoskonalsza próżnia wypełniona jest oceanem wirtualnych cząstek, które stale pojawiają się i znikają. 

W życiu też tak jest. Nigdy nie wiadomo skąd pojawia się np. szefostwo/ochroniarz/ niespodziewany gość /kontrola bez zapowiedzi. Przychodzą, opieprzą i odchodzą . 

Rodzą sie i umierają osoby nam obce-z innych rejonów świata. Są jak te wirtualne cząstki osobowości w internecie. Niby są, a jak ich szukać w życiu to ....nie ma człowieka. Oto ludzki wymiar mechaniki kwantowej, czyli filozoficzno-kwantowe spojrzenie babci.  I wszystko by było proste jak drut ,gdyby nie fakt, że:

 Mechanika kwantowa pozwala na pozorne złamanie zasady zachowania energii Z próżni może wyłonić się wirtualna cząstka, jeżeli po chwili ponownie zniknie. Proces ten nazywany jest fluktuacją kwantową i zachodzi tak szybko, że nie jest dla nas zauważalny. Jeżeli spojrzeć na to założenie z dalszej perspektywy to jest całkiem możliwe, że np. dopóki nie zniknę z tego świata(moja wirtualna/duchowa ego- cząstka) -nie pojawi się nikt inny. I to samo  pozostałymi. Jednych zastepują inni i mamy poniższe:

W skali makro bilans energetyczny wychodzi na zero, dzięki czemu zasada zachowania energii nie zostanie złamana.( Eksperymentalnie można zaobserwować istnienie wirtualnych cząstek dzięki efektowi Casimira.)

A wracając teraz do babcinego odlotowego Kosmosu w głąb i na zewnątrz, okazuje się, że ,, naukowcy spierają się co do skutków zasady nieoznaczoności, np. istnienia pewnej elementarnej długości Plancka, która wyznacza granice pomiarów. Jej wartość szacuje się na 10−35 metra. Wartość tę można interpretować w ten sposób, że każda inna długość jest jej wielokrotnością.

W przypadku obiektów fizycznych znacznie większych od długości Plancka własności kwantowe nie są zauważalne. Przykładowo, mrówka o masie 0,1 g i długości 1 mm, która w czasie 1 s pokonuje drogę 1 mm ma pęd równy 0,1 g·mm/s. Zgodnie z zasadą nieoznaczoności jej pozycję i pęd można równocześnie zmierzyć z dokładnością nie większą niż do 10 miejsca po przecinku. ,,

***

teorii strun (TS) przestrzeń ma więcej niż 3 wymiary, ale dodatkowe wymiary są zwinięte do mikroskopijnych rozmiarów,( jak na rozmaitości Calabi-Yau).

Czasoprzestrzeń, w której żyjemy, ma cztery normalne wymiary (3 przestrzenne i czas) i teoria fizyczna musi brać to pod uwagę. Jednak w teorii strun wewnętrzna spójność narzuca liczbę wymiarów 10 lub 26. Pozorny konflikt pomiędzy obserwacją i teorią zostaje rozwiązany, dzięki temu, że długości pozostałych wymiarów są bardzo małej wielkości (10-35 m), zwanej długością Plancka.

TS dopuszcza powiązanie liczby wymiarów ze skalarem potencjalnej energii. ............Nieobecność energii potencjalnej w "krytycznym wymiarze" wyjaśnia, dlaczego rozwiązania dla płaskiej czasoprzestrzeni są możliwe.

W teorii superstrun cząstki są strunami mającymi rozmiary zbliżone do długości Plancka (około 10-35m), które wibrują z pewnymi ściśle określonymi częstotliwościami. Struny te cechuje supersymetria. Każdy rodzaj drgań określa wystąpienie innej cząstki elementarnej.

A skoro już dotarliśmy do drgań .......to:

Makroskopowym odpowiednikiem oscylatora kwantowego jest klasyczny oscylator harmoniczny, którym jest ciało makroskopowe o stosunkowo dużej masie, zawieszone np. na sprężynie i wykonujące drgania; do opisu jego ruchu wystarczająca jest mechanika klasyczna

 Układ drgający ma energię potencjalną....która jest tym większa, im większe jest rozciągnięcie sprężyny ({\displaystyle \omega ={\sqrt {k/m}}} jest częstością kołową ruchu drgającego).

 Energia całkowita układu jest sumą energii kinetycznej i potencjalnej.


W skali mikro  mamy odpowiednik powyższego namacalnego urządzenia, którym jest kwantowy oscylator harmoniczny .

Jest to układ fizyczny rozmiarów atomowych lub subatomowych (np. jon w sieci krystalicznej ) wykonujący ruch drgający (oscylacyjny) pod wpływem siły proporcjonalnej do wychylenia od położenia równowagi. Właściwy opis ruchu wymaga zastosowania mechaniki kwantowej, co sprowadza się do znalezienia rozwiązań równania Schrödingera

Dowodem eksperymentalnym konieczności zastosowania mechaniki kwantowej do opisu właściwości mikroskopowych układów drgających jest np. nieciągłe widmo promieniowania emitowane przez drgające cząsteczki.

 Ponieważ drgające układy kwantowe przyjmują dyskretne poziomy energii, a teoria Schrödingera dostarcza właściwego ich opisu, dlatego w mechanice kwantowej do opisu ruchu układów fizycznych stosuje się zamiast równania Newtona równanie Schrödingera

 Jedną z metod znalezienia postaci równania Schrödingera jest tzw. metoda kwantowania, polegająca na zamianie ( w równaniach ruchu mechaniki klasycznej)  wektora pędu ciała {\displaystyle p} na operator pędu {\displaystyle {\hat {p}}.} Współrzędne położenia ciała( operator położenia) np. {\displaystyle x,} pozostawia się przy tym bez zmian . Słuszność tej metody uzasadnia fakt, że otrzymane za jej pomocą równania dają przewidywania zgodne z wynikami eksperymentów.

Układ kwantowy drgający harmonicznie przyjmuje tylko wyróżnione wartości energii, czym różni się od układu klasycznego (makroskopowego) – ten ostatni może drgać, mając dowolną wartość energii.

...........Najmniejsza energia drgań nie jest zerowa, gdyż {\displaystyle E_{0}=1/2\hbar \omega .} Jest to tzw. energia drgań zerowych, która nie jest znana fizyce klasycznej. 

Istnienie tej energii oznacza, że układ kwantowy nigdy nie może być w absolutnym spoczynku.

Chcąc zmniejszyć cierpienia czytających, dodam jeszcze kolejny wpis, który pokaże jakimi drogami wędrował babciowy umysł zanim zaczął snuć własną końcową Teorię Wszystkiego.

(Nie)zaintresowani będą mogli odetchnąć z ulgą, a zaintersowani- przypomną sobie , fizyczne, zmagania z nauką.